| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
czwartek, 04 września 2014

Dlaczego kobiety bez przerwy przepraszają? To pytanie zadała marka środków do pielęgnacji włosów Pantene w spocie Not Sorry. Kwestia przyczyny pozostała otwarta, natomiast ukazano szereg sytuacji wprost z życia zawodowego i osobistego grupy docelowej, w których kobiety rzeczywiście przepraszają, a na zdrowy rozsądek nie powinno być im przykro.
„Nie przepraszaj, bądź silna i błyszcz” – po tym haśle w połowie spotu przedstawiono te same sceny i bohaterów, ale tym razem kobiety są asertywne i ani nie myślą ubolewać z nie swojej winy. Reklama idealnie łączy wartości marki z przekazem społecznym, bo „silne i błyszczące” powinny być zarówno włosy, jak i kobiety.

Marketing produktów przeznaczonych dla kobiet pływa po głębokim morzu kompleksów i arbitralnych kanonów urody statkiem o nazwie „postaraj się bardziej”. Za chuda, za gruba, za wysoka, za niska, zbyt męska, zbyt okrągła – oceniają się w efekcie odbiorczynie reklam w tracie kręcenia prostych włosów lub prostowania loków.
Inny szlak wybrano dla marki Dove, która buduje przywiązanie konsumentów nie w oparciu o kompleksy, ale samoakceptację. „Dove Real Beauty Sketches” jest jednym z najgłośniejszych zrealizowanych dla niej projektów. Do jego realizacji zaproszono zwykłe kobiety i policyjnych rysowników portretów pamięciowych, którzy wykonywali kolejno dwa szkice – pierwszy na podstawie samoopisu kobiety, drugi – osoby, która czekała z nią w poczekalni. W rezultacie kobieta prezentuje się na pierwszym szkicu zdecydowanie gorzej niż na drugim, bo charakteryzując swój wygląd skupiała się na niedoskonałościach.
Akcja ma uzmysłowić kobietom, że są piękniejsze niż im się wydaje, a przy okazji skojarzyć ten przyjemny moment z gołębim logiem.

Przejmująca, czy już traumatyczna? Piękny CSR, czy wyłącznie cyniczny marketing? Animacja promująca aplikację amerykańskiej sieci fast food Chipotle wzbudziła kontrowersje i sprowokowała do zadania pytań. Jedno jest pewne – takich problemów można szczerze życzyć każdemu z tej branży.
Bohaterem animowanego spotu jest strach na wróble, który zamieszkuje świat zdominowany przez dużego i zmechanizowanego producenta mięsa stosującego pełen wachlarz najgorszych praktyk. Wstrzykuje hormony, hoduje zwierzęta stłoczone na ekstremalnie małej powierzchni, dodaje chemię do pasz etc. Tego dnia narastający w nim sprzeciw zapoczątkowuje jego samotną walkę o zdrowszą i bardziej etyczną żywność – zakłada własną farmę, a zebrane plony sprzedaje w formie dań meksykańskich na ulicznym standzie.
Publikując spot „The Scarecrow” (Strach na wróble) koncern zajął twarde stanowisko w sprawie przemysłowej hodowli zwierząt – powszechnego elementu łańcucha dostaw największych sieci fast food. Miał do tego pełne prawo - firma szczyci się tym, że mięso pozyskiwane jest z tradycyjnych hodowli, na których nie stosuje się antybiotyków, a zwierzęta mogą korzystać z wolnego wybiegu. Jej prezes podpisał natomiast deklarację, w której zobowiązał się do wyeliminowania roślin genetycznie zmodyfikowanych w całym łańcuchu dostaw.

Czy reklama biżuterii ślubnej, w której bohaterką jest rozwódka z dzieckiem ponownie wychodząca za mąż jest czymś rewolucyjnym? Owszem, o ile emitowana jest w Indiach, kraju w którym kobieta może się za to spotkać ze stygmatyzacją i wykluczeniem.
Spot biżuterii firmy Tanishq ukazuje moment przygotowania się panny młodej do ceremonii zaślubin. Starannie ozdabia się tradycyjną ślubną biżuterią, nawiązuje kontakt z córką z poprzedniego małżeństwa, która zostaje wzięta na rękę przez wybranka w symbolicznym geście akceptacji. W ostatniej scenie spotu dziewczynka pyta ojczyma, czy już teraz będzie mogła mówić do niego „tato”. W odpowiedzi mężczyzna składa na jej czole czuły pocałunek.
Na pozór zwyczajna reklama stanowi tak naprawdę swoisty społeczny lodołamacz co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, nigdy wcześniej nie poruszano w indyjskich mediach tematyki ponownego zamążpójścia kobiet w pozytywnym tonie. Po drugie, aktorka grająca główną rolę jest śniada, podczas gdy obowiązującym kanonem piękna i osobistą fiksacją milionów Hindusek jest blady, „europejski” odcień skóry.

Prawie 47 mln wyświetleń na samym tylko YouTube może robić wrażenie. Tyle razy obejrzano reklamę znanej marki podpasek Always. To astronomiczna liczba o ile byłby to spot produktowy, całkiem jednak zrozumiała dla każdego, kto obejrzał „Like a girl”. Oparto go na mocnym, społecznym insighcie: to wraz z wychowaniem, doświadczeniami i kulturą chłoniemy zupełnie bezsensowne przekonania dotyczące płci.
Dorosłe kobiety i dorośli mężczyźni mający „biec jak dziewczyna”, robią to z szyderczym uśmiechem na ustach, w pełni się wczuwając w rolę infantylnej „kobietki”. Gdy dokumentalistka prosi o to samo dziewczynki w wieku szkolnym, te o dziwo … po prostu biegną. Pyta je, co to znaczy w zasadzie „biec jak dziewczyna”? – Tak szybko jak się da – pada odpowiedź.
To jest to – społeczna reklama komercyjnej marki na 5+. Dotyka problemu bliskiego konsumentkom, wpisuje się w świat marki i zawiera jedynie jej symboliczne lokowanie w formie planszy końcowej.

poniedziałek, 01 września 2014

test

23:44, mjakmarketing
Link Dodaj komentarz »